W branży zdrowotnej pracuję już blisko 10 lat i moim głównym obszarem działań jest diagnostyka w tym mój konik, czyli diagnostyka stanu odżywienia organizmu. Odpowiadam głównie za rozpoczęcie współpracy na linii pacjent — dietetyk lub klient — suplement.

Praktyka pokazuje, że początki są najtrudniejsze i tym krótkim wpisem pokażę Ci, dlaczego tak się dzieje.

Jeżeli w Twoim życiu jest trochę stabilizacji, czyli nie jesteś szalonym surferem, który siedzi na Hawajach i żyje z dnia na dzień z girlandą kwiatów na szyi, to Twoje życie jest pełne nawyków. Tych złych, neutralnych i tych dobrych. Oczywiście to wszystko jest względne, ja z racji mojej specjalizacji będę oceniał nawyki z perspektywy poprawy szeroko pojętego zdrowia.

 

Problem z nawykami polega na tym, że:

  • najczęściej wykonujemy je nieświadomie,
  • mamy je od bardzo dawna (wiele z nich początki ma w dzieciństwie),
  • traktujemy je jako coś normalnego.

 

 

Wszystko jest dobrze do momentu, w którym próbujemy coś zmienić, bo wtedy zaczynają się schody. Nagle pojawia się wiele dystraktorów, sabotaży i masa rzeczy, które wydają się ciekawsze, niż zrobienie tego co sobie zaplanowaliśmy.

Najtrudniejsza jest zmiana, kiedy zaadaptujemy się do nowej sytuacji, wtedy niejako “nadpisujemy” stary nawyk tym nowym i znowu mamy status quo, ale taki (miejmy nadzieję), który nas interesuje i przybliża do celu, który sobie obraliśmy.

Większość postanowień noworocznych kończy się porażką z dwóch powodów:
Po pierwsze, stawiane cele są nierealne.
Po drugie, osoby próbujące wprowadzić zmianę nie są w stanie przezwyciężyć starych nawyków.

Warren Buffet powiedział kiedyś takie zdanie.

Te słowa idealnie obrazują kwestie zmiany nawyków i mam dla Ciebie jedno przemyślenie na koniec tego wpisu. Kiedy próbujesz coś zmienić i Ci nie wychodzi, to daj sobie odrobinę wyrozumiałości i przypomnij cytat Warrena Buffeta, a następnie zaakceptuj fakt, że zrzucanie łańcuchów starych nawyków wymaga wysiłku.

Wytrwałości życzę!

Tomasz Styk